Wstałam o godzinie szóstej, bo miałam na siódmą trzydzieści do szkoły. Zwlekłam się z łóżka i poszłam się ubrać. Założyłam niebieską bluzkę z uśmiechem, turkusowe vansy, czerwone jeansy i tego samego koloru kolczyki oraz kilka kolorowych bransoletek. Zeszłam na dół na śniadanie. Mama przygotowała dla nas jajecznicę. Po trzydziestu minutach wyszłam z domu. Miałam jeszcze godzinę do szkoły, więc postanowiłam trochę pozwiedzać. Przeszłam skwerem im. Jana Pawła II i usiadłam na ławce. Wyjełam telefon i zaczęłam grać w różne gry. Spojrzałam na swój zegarek, było dwadzieścia po siódmej. Ruszyłam w stronę budynku, na którym widniał napis:
"SZKOŁA PODSTAWOWA IMIENIA STEFANA STARZYŃSKIEGO W NASIELSKU"
Weszłam z uśmiechem do szkoły, tym samym przywitali mnie jej uczniowie. Wszyscy się śmiali i dokazywali sobie. Podeszły do mnie dwie dziewczyny:
- Hej, jesteś tu nowa? Bo po raz pierwszy cię tu widzę. - zapytała uczennica z włosami podchodzącymi pod rudy.
- Cześć. Tak jestem tu nowa i nie za bardzo orientuję się w tej dużej szkole. Mogłybyście mi pokazać gdzie zostawia się ubrania? - spytałam.
- No pewnie. Tylko do której klasy chodzisz? - tym razem zapytała brunetka.
- Ja? Ja chodzę do szóstej "A". A wy? - dziewczyny tylko spojrzały na siebie z uśmiechem wymalowanym na twarzy.
- To wspaniale! - wykrzyczały - My też w tej klasie się uczymy!
- Bardzo się cieszę, że będę miała takie koleżanki w klasie! - cieszyłam się jak małe dziecko - A tak w ogóle to jak macie na imię?
- Ja nazywam się Death. - oznajmiła ruda. - A ja jestem Ola. - powiedziała ciemnowłosa - A ty to...?
- Nazywam się Jennifer, ale możecie mi mówić Jennifer. - przedstawiłam się, a dziewczyny mi powiedziały, żebym wzięła ubrania ze sobą, bo ich klasa ma szafki. Tak też zrobiłam, po czym udałyśmy się do klasy za panią, ponieważ było po dzwonku. Gdy weszliśmy do klasy z numerem 66, ustałam na końcu klasy by nie zawracać nikomu głowy.
- Znaczne lekcję od przedstawienia wam nowej uczennicy, która będzie uczęszczała do naszej klasy. - mówiła kobieta, o krótkich, ciemnych włosach - Powitajcie proszę Jennifer.
Poszłam pod tablicę i przywitałam się:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, usiądź na razie tam, a ubrania schowasz do szafki, którą podzielisz z... Death. Dobrze? - pokiwałam tylko głową na znak że się zgadzam - No to dobrze. Zaczniemy lekcje od... - pani coś mówiła ale ja nie słuchałam bo byłam zajęta rozglądaniem się po klasie i przypatrywaniem się uczniom. Po skończonych zajęciach, wróciłam do domu, odrobiłam lekcje i zeszłam do salonu by pooglądać jakiś film. Mama z tatą akurat byli w pracy, więc miałam cały dom dla siebie. Pomyślałam, żeby zaprosić Keatlyn i Death. Wysłałam im sms by przyszły, a one były po dziesięciu minutach. Obejrzałyśmy film i wróciły do domu. Ja umyłam się i poszłam spać.
*******************************************
Sorry za końcówkę. Nie miałam pomysłu.
Czytasz? Komentuj!
Jennifer ;-*
Opowiadanie nawet spoko. Chcę więcej !!!!
OdpowiedzUsuń