*Hikari*
Bardzo
się wściekłam, gdy usłyszałam o tym co zrobiła ta durna Maddie. Wybiegłam wtedy
ze szpitala. Chciałam ją znaleźć. Marszowym krokiem szłam w stronę parku. Siedziała
na ławce i trzymała bukiet, który prawdopodobnie miał być dla Jennifer.
Wyrwałam jej kwiaty z rąk i rzuciłam na
ziemię.
-Idiotko! Rozumiesz co zrobiłaś Jennifer?! Postaw się na jej miejscu! Przykro by
ci było, co neandertalczyku?! –Wydarłam się na cały park.
-Niczego nie zrobiłam! To Nick dał mi te kwiaty i pocałował mnie. Nawet nie
zapytał się czy może.. Nie wiem o co ci chodzi. – Zadarła głowę do góry jak
jakaś urażona hrabina. Nie wytrzymałam. Złapałam ją za nadgarstek i
zaprowadziłam za kino. Tam nie było świadków. Zrobiłam rozmach i uderzyłam w
nos. Od razu poleciała strużka krwi. Oberwała drugi raz. W ogóle nie próbowała
się bronić, albo po prostu nie potrafiła. Złapałam jej włosy u skóry i
uderzyłam raz o ścianę budynku. Zsunęła się na ziemię. Nie przejmowałam się
tym.
-To jest nic w porównaniu z tym co zrobiłaś Jennifer! Za mniej niż tydzień nie
będzie śladu u ciebie.
Chyba po raz pierwszy zauważyłam u niej łzę… z dziwnym, psychicznym uśmiechem.
Wyglądała jak bezdomny pies. Nie miałam ochoty patrzeć już na nią. Jeszcze raz
chwyciłam ją za włosy i pociągnęłam do góry by na mnie patrzyła.
-Każdy chce mieć szczęśliwe życie z ukochaną osobą u boku. Zrozum! Ty
przegapiłaś Nicka i już nic nie może tego zmienić. Baka*…
Po tych słowach odeszłam mrucząc coś pod nosem.
Gdy wróciłam do domu umyłam tylko zakrwawioną rękę. Podczas pierwszego
uderzania trochę krwi zostało na mojej ręce. Myślę, że ta idiotka przynajmniej
mnie zrozumiała.
*Baka – Japoński słowo „Idiota”
***************************************************************************************
Taki bonus autorstwa Hikari ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz